Nie jesteś zalogowany.
Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.
--Wisława Szymborska
To, co miało być rozwiązaniem problemów, przyniosło tylko nowe. Tak zwany nowy porządek na dobrą sprawę stał się końcem jakiegokolwiek porządku. Mówią, że Pani strzeże porządku. Otóż nie. Pani strzeże równowagi, a przynajmniej tak nam mówiono. Kiedyś – tak właśnie było. Owszem, mówię to nie będąc w Sigil, nie przebywając w cieniu Pani. Mówicie, że jestem tchórzem. Jeśli tchórzem jest ten, kto uważa, że dla dobra swojego i sprawy powinien pozostać w ukryciu aż do ostatecznej walki, to nim jestem. Jeśli tchórzem jest ten, kto uważa, że naszą walkę trzeba przeprowadzić zorganizowanie, to nim jestem. Jeśli tchórzem jest ten, kto zważa na zagrożenia dla sprawy, to nim jestem. Powtarzajcie więc, że jestem tchórzem – ale rozsądnym. Że jestem tchórzem, który doprowadzi do zaistnienia porządku w Sigil. Że jestem tchórzem, który ma odpowiedź dla wszystkich tych, którzy mają już dosyć tak zwanej “neutralności”, która oznacza akceptację bezprawia i chaosu. Że jestem tchórzem, który ma dosyć tak zwanej rady miasta. Że jestem tchórzem, który nie popiera żadnej frakcji. Że jestem tchórzem, który chce by w Sigil wreszcie zapanował porządek!
--przemówienie Venegora “Tchórza” z Zewnętrza
Nowa władza? Nowy porządek? Po prostu rozpieprzmy to miejsce.
--ostatnie słowa niezbyt rozgarniętego członka Straży Zagłady będące odpowiedzią na przemówienie Venegora
- Ty w ogóle coś robisz, czy obijasz się od szczytu do antyszczytu? - Nosowy głos wyrwał dziewczynę z zamyślenia. Spojrzała się na swojego lokatora. Właściwie, to na swojego gospodarza, dumnego właściciela klitki w Ulu. Złośliwego bufona...
- Świetnie. Właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałem. - Cet jednym ruchem zrzucił z siebie przesiąkniętą smrodem koszulę i wrzucił ją do skrzyni, błyskawicznie zatrzaskując wieko nogą. Ilma zwróciła wzrok ku powale. Mój ojciec okazał się być idiotą. Martwym idiotą.
- Wiesz, nie to, żebym miał coś przeciwko tobie – ponownie wyrwał ją z zamyślenia – tylko po prostu wydaje mi się, że powinnaś zacząć coś robić. Wydaje mi się – zawiesił na chwilę głos – że twoje poszukiwania dobiegły końca. Mam rację? - Śmierdzisz, pierdolony trepie.
- Świetnie, więc nie odpowiadaj. Tylko zaczynam się powoli zastanawiać, czy w takim razie nie powinnaś zmienić miejsca zamieszkania. Rzecz jasna, nadal będziemy się widywać, choć zdaje mi się, że żadne z nas nie będzie z takiego układu specjalnie zadowolone. - Spierdalaj, bziku.
- Skoro mówisz, że interesujesz się literaturą, może mogłabyś zacząć nauczać w szkole. Jest tutaj niedaleko, założona przez... nie pamiętam, jak już jej było. - Nie będę uczyła w szkole tej durnej dziwki. I poza tym, jestem pisarką, a nie “interesuję się literaturą”.
- A, faktycznie, zapomniałem. Jesteś pisarką. Czy raczej aspirującą pisarką – dodał po chwili, sprawdzając stan swojego zarostu. - Więc napisz książkę. Pożyteczną bądź przynoszącą zyski. Możesz też zacząć pisać teksty ulotek, wprawdzie jest to upierdliwe zajęcie, ale mimo wszystko będziesz coś robić miast leżeć na łóżku przez cały czas, marząc o napisaniu jednocześnie porywającej, a zarazem poczytnej książki, która przyniesie ci sławę i poruszy serca.
- Spierdalaj – mruknęła zwlekając się z łóżka.
- Królowa wybaczy, że śmiałem być tak bezczelny. Pozwoli pani, iż zaindaguję czemu zawdzięczam...
- Mój ojciec jest – był – idiotą. Martwym idiotą. Moja matka jest kurwą. Nie napiszę książki – wyrzuciła z siebie, patrząc się na gospodarza z wyraźną niechęcią. Cet zaśmiał się nosowo.
- Matka była kurwą, a ojciec idiotą, poszukiwaczem przygód. Skrócony życiorys większości populacji Wieloświata. Zamierzasz z tego powodu oszaleć, czy tylko stwierdzić, że wszystko jest bez sensu? W każdej z ewentualności mogę pomóc, choć, jak już wspominałem, przyjemniej by było w tym drugim wypadku. - Ilma westchnęła.
- Wiem, gdzie mieszkał i co robił. Kiedy i gdzie zginął i dlaczego było to całkowicie bezsesnowne. Jedyne, co po sobie zostawił, to trochę notatek z okresu Wojny Frakcji, bo cała reszta przeszła już w inne ręce. - Cet skrobał grdykę brzytwą w milczeniu – To nawet nie tak, że żałuję, bo nie wiem, czego mam żałować. Spadku, rzecz jasna. Ojca... tak właściwie, to jeszcze to. – na wyciągniętej ręce dziewczyny spoczywała brzytwa z kości słoniowej – Tylko nawet nie mam do czego tego użyć – burknęła kładąc się z powrotem na barłogu. Cet zwrócił twarz w stronę Ilmy, marszcząc brwi.
- I to jest twój największy problem. Nie potrafisz zauważyć możliwości, które się przed tobą otwierają. - dziewczyna obdarzyła go miną oznaczającą silne zmieszanie. - Nogi. Możesz przecież golić nią nogi.
W Klacie znów zawrzy. Ulice znów spłyną krwią. Pani posłała ich w Labirynty, wygnała ich z Klaty, ale to nic nie dało. Jak w tej przyśpiewce.
--Rahteg, bariaur posługujący w gospodzie pod Błękitnym Genasi
Grajki coś nam tu słabują, gromada się burzy
Rzeknie zara jeden z drugim, coby ich wykurzyć
Toż się grajków nie rozpędza, goście nasi mili
Wy godocie jakbyśta rozumy pogubli
Tamtych jeno rozpędzicie, wieści się rozyjdą
Lepszych waście nie znajdziecie, jeno gorsze przyjdą
--ludowa przyśpiewka z którejś z pierwszej sfer materialnych
- Mówisz, że w mieście znowu zawrzy? - rzuciła Ilma żonglując brzytwą. Cet kiwnął głową znad balii, w której z godnym podziwu uporem usiłował wyprać swoje robocze ubrania.
- Dlatego właśnie mówię, żebyś wyjechała. Możesz poszukać jakichś kompanów swojego ojca, może jego dalszej żyjącej rodziny, nie wiem. Tu znowu poleje się krew. - brzytwa z hukiem spadła na ziemię. - Jeśli ta perspektywa jest dla ciebie tak straszna, zdecydowanie powinnaś stąd uciekać.
- To plotki. Nic takiego się nie stanie. Pani... - medyk się żachnął.
- Pani nie zapobiegła Wojnie. Klatka będzie niebezpiecznym...
- Pffff. Niebezpiecznym miejscem dla białogłowy. A ty, co będziesz robił? - Wyjedziesz? - Cet pokręcił głową, wyżymając szmaty służące mu za odzienie. Praca w Domu Szaleńców zdecydowanie nie należała do najczystszych.
- Ja, jak zwykle, będę robił to, co do mnie należy.
Duży może dużo, wielu może więcej
--graffiti na ścianie sigilijskiego więzienia
W Wielkim Gimnazjonie panowała cisza. Jedynymi słowami docierającymi tutaj były te zapisane na stertach papieru leżacych na wielkim stole służącym Radzie za miejsce obrad. W tych rejonach miasto w dwie godziny po antyszczycie udawało, że śpi. Rhys nie spała. Patrzyła się przez okno. Całe miasto myślało nad tym, co teraz się stanie. Do ich uszu dochodziły plotki o tym, że Frakcje się reorganizują. Że chcą wrócić. Że są też inne grupy interesu, którym zależy na przejęciu władzy. Że wszyscy mają dość Rady. Inni mówili o tym, że starą Radę powinno się zastąpić nową. Sprawiedliwszą. Że podobno są grupy, które mówią o prawie do głosów dla każdego klaciarza, nie tylko dla właścicieli majątków. Inni mówią też o tym, by prawo do głosu posiadali tylko klaciarze od kilku pokoleń. Rhys nie myślała; wszak myślenie przeszkadzało w osiągnięciu spokoju. Myślenie przeszkadzało w działaniu. A trzeba będzie podjąć działania. Słuchając głosu Wieloświata wiedziała to, czego “zdroworozsądkowe myślenie” nie dopuszczało, bo było zbyt mało prawdopodobne. Bo “to nie tak działa”. Nie mieli racji. Wojna Frakcji nie była “eskalacją istniejącego konfliktu”. Wojna Frakcji była jego początkiem.
Tym samym sezon łowów uważam za otwarty. Sesja, jak już zapowiadałam, w klimatach trochę politycznych. Trochę chaosu, trochę biegania, trochę budzenia się zastanawiając się czy to loch czy lazaret.
KARTA POSTACI:
Jak u Chrxa [:
EDYCJA – 3.5 (w razie problemów z tą edycją, zwróćcie się do mnie. Poprawka, w razie jakichś wyraźnych problemów)
POZIOM - 8
Imię, nazwisko, pseudonim, wygląd (wzrost, waga i tym podobne; jak wygląda wasz zbawiciel wieloświata, którego zamorduję z zimną krwią tylko dlatego, że arbitralnie postanowiłam “bo tak”?), rasa, charakter, klasa. PLUS, UWAGA, KURWA, WAŻNE: frakcja (aktywnie działająca bądź działająca nieoficjalnie) / inne zapatrywania polityczne. Macie parę możliwości wyszczególnionych w ostatnim akapicie. Jeśli macie jakieś pytania, to mój adres email znajduje się pod adresem scr.im/maed .
KLASY
Jak znajdziecie coś ciekawego, co jest w 3.5 albo potraficie to mniej-więcej przekonwertować nie robiąc przepaka (a zwierzę się, że mam osobę, która potrafi to zweryfikować), to feel free to go. Wszystkie klasy dozwolone. Psionów też zapraszamy <3 (tylko żeby nie było ¾ psionów)
ATRYBUTY bezczelnie zerżnięte z Chrxa. THX pal (;
Atrybuty: (punktów atrybutów na dobry początek macie po 8, a oprócz tego pulę 32 punktów do rozdzielenia na poszczególne atrybuty, każdy punkt do atrybutu kosztuje jeden punkt z puli, ale tylko do wartości 14, od tej wartości już podwyższanie atrybutu na wyższe wartości drożeje, jak drożeje- pokazuje nam tabela:
Podwyższenie jakiejś cechy do...__Koszt
9_1
10_2
11_3
12_4
13_5
14_6
15_8
16_10
17_13
18_16
Tak, że np. za podniesienie Charyzmy z 8 do 16 płacicie 10 punktami z ogólnej puli, a z 8 do 13- 5 punktami.
UWAGA: Po rozdzieleniu puli 32 punktów (koniecznie już PO rozdzieleniu tych punktów z puli) dodajecie jeszcze sobie 2 dodatkowe punkty atrybutów, które macie za osiągnięcie 4 i 8 poziomu, dodajecie je w dowolne miejsce, tak, że możecie nawet podnieść jedną cechę do 20 (jeśli było tam wcześniej 18), ale możecie też dać te punkty dwóm różnym cechom
UWAGA2: Proszę na kartach postaci zaznaczać gdzie dodaliście te trzy dodatkowe punkty, tak jak zaznacza się dodanie premii rasowej. Oto przykład:
Siła: 16 +1(poziom) +2(rasa) = 19
Zręczność: 14 +1(rasa) = 15
Budowa: 14 +1(poziom) = 15
Inteligencja: 10 -2(rasa) = 8
Roztropność: 12
Charyzma: 12 -1(rasa) = 11
)
JĘZYKI
A jak Wam się podoba. Tylko żeby mi wszyscy nie znali smoczego, bo potnę.
UWAGA: ilość waszych języków to wspólny(planarny) + 1,5 waszej premi z Inteligencji (przypominam: od 12 jest +1, od 14 +2, od 16 +3, a 18 to +4)
CZARY
Czaromioty klasycznie mają czary. Rozpiszcie je sobie grzecznie, i tak Was potem ześlę pod Iglicę.
EKWIPUNEK
No, jakiś ma być. Klasycznie: rozsądny. Jak uznam coś za nierozsądne, to to wyleci. W ekwipunku zawiera się broń.
UBIÓR
Nie chodzicie nago. Powtarzam, nie chodzicie nago.
PIENIĄDZE
A ustalcie sobie według podręcznika. Uprzedzam, że sprawdzę. Możecie mieć ich trochę więcej, jeśli dobrze to umotywujecie. I nie, bycie wielkim rządcą albo synem króla to nie jest “dobre umotywowanie”.
HISTORIA
Cytując Ceta ze wstępniaka: “Matka była kurwą, a ojciec idiotą, poszukiwaczem przygód. Skrócony życiorys większości populacji Wieloświata.” i druga ewentualność, czyli ”moją rodzinę zabiły orki (or compatible)” są historiami nie widzianymi mile. Minimalnie 1xA4, ale zawsze możecie spróbować pokazać, jak bardzo Wam zależy i jacy jesteście zajebiści i dać mi o wiele więcej. Szybko czytam (;
Eee. No. Dwa tygodnie na wysłanie kart.
AHA!
Mail - wejdźcie na http://scr.im/maed [;

Offline
PLUS, UWAGA, KURWA, WAŻNE: frakcja (aktywnie działająca bądź działająca nieoficjalnie) / inne zapatrywania polityczne
W sensie, że postać musi być frakcyjna/uwikłana w politykę? ![]()
Offline
W sensie, że masz to określić. Jesteś neutralny - napisz to.

Offline
Jeszcze dodam, bo niektórzy się gubią. Twoje sympatie polityczne niekoniecznie oznaczają uwikłanie w cokolwiek. Ktoś może być profrakcyjny ale z różnych powodów nie zamierza się w ten cały bajzel wikłać bezpośrednio. Inna osoba poglądów specjalnie nie ma, ale za pieniądze / dla towarzystwa bić / lobbować pójdzie wszędzie <;

Offline
Czy dobrze rozumiem, że nasze postacie powinny znajdować się w chwili obecnej w Sigil?
Offline
Byłoby to zdecydowanie najprostsze.

Offline
Gdyby ktoś miał jakieś problemy z 3.5 - http://www.d20srd.org/
Legalne, nie skłania do uciekania się do wątpliwych prawnie rozwiązań i nie łamie praw autorskich.
I jeszcze wersja PL - http://dnd.polter.pl/SRD-v35-c8856 lub http://www.isa.pl/srd.html

Offline
Panowie, ogarniać te karty szybciej nim się rozmyślę <;

Offline
PODBIJAM.
Panowie, do dzieła. Za sprawą Roena rekrutacja zostaje wznowiona. Czekam na deklaracje (w tym temacie), potem ustalam dedlajna na wysłanie kart postaci i próbujemy się bawić od nowa.

Offline
Ja ;] (żeby nie było, że się wycofałem
)
Offline
Y ja.
Offline
więc? ;> co z sesją?
Offline
Sesji nie będzie, bo oprócz Ciebie nikt kart nie nadesłał, a i ja znalazłam sobie ciekawsze zajęcia (vide opieka nad niedorozwiniętymi i przerośniętymi cielakami).

Offline
Uh. Do jutra, maks do niedzieli bym skończył kartę...
Offline
test

Offline
Jeśli coś działoby się w tym temacie, to piszcie na maila ![]()
Offline